Makabryczne znalezisko w zamku Czocha kojarzy się przede wszystkim z legendami o zamurowanych ofiarach, lecz współczesną sensacją jest odkrycie tajnej skrytki z okresu II wojny światowej. W jej wnętrzu natrafiono na elementy wojskowej techniki rakietowej oraz unikatowy aparat tlenowy. Zapraszamy do lektury, w której oddzielamy udokumentowane fakty od narosłych przez stulecia mitów.
Jakie legendy o duchach kryje zamek Czocha?
Twierdza nad Kwisą od wieków obrasta w opowieści o zjawach, które mają nawiedzać jej sale i dziedziniec. W Sali Marmurowej podobno można usłyszeć płacz dziecka zamurowanego w renesansowym kominku. Inna historia dotyczy Gertrudy, małżonki Christopha von Nostitz, którą zazdrosny mąż wrzucił do studni za rzekomą zdradę.
Największą sławę zyskała jednak Biała Dama – inna Gertruda, która po kłótni z bratem sprowadziła husytów. Gdy prawowity właściciel odzyskał warownię, skazał siostrę na śmierć. Od tamtej pory jej duch rzekomo błąka się po komnatach. Na moście wiodącym do zamku rzekomo można też natknąć się na żałobników, którzy zginęli, gdy spróchniała konstrukcja zarwała się pod konduktem pogrzebowym.
Skąd wzięło się tytułowe makabryczne znalezisko?
Miano „makabrycznego” zyskało odkrycie dokonane w przypominającej grobowiec, szczelnie zamaskowanej skrytce na zamkowym strychu. Natrafiono w niej na przedmioty budzące niepokojące skojarzenia z wojennymi eksperymentami. Wśród wydobytych artefaktów znalazły się książki, mundury, pompy, a także jedyny taki w Polsce aparat tlenowy.
Największe poruszenie wywołał jednak element techniki lotniczej, który badacze zidentyfikowali jako część silnika rakietowego Walter. Urządzenie to stanowiło turbinę napędzającą myśliwiec przechwytujący Messerschmitt Me 163 Komet. Znalezisko bezpośrednio powiązało zamek z pracami nad zaawansowaną bronią III Rzeszy, prowadzonymi w sąsiedztwie pod kryptonimami „Eisenglanz” i „Türkis”.
Zachowane dokumenty i relacje sugerują, że w Czosze gościli naukowcy pracujący nad nowatorskimi technologiami. Kontekst odkrycia wzmacnia hipotezę Bogusława Wołoszańskiego o stacjonowaniu tu niemieckich kryptologów, którzy mogli konstruować maszynę deszyfrującą o nazwie „ryba miecz”. Lokalizacja skrytki na strychu, z dala od penetrowanych piwnic, wskazuje, że ostatni prywatny właściciel, Ernst Gütschow, opuszczając posiadłość w 1945 roku, nie rzucał słów na wiatr. Miał podobno rzec służbie, że zdobywcy i tak odnajdą tylko ułamek ukrytych dóbr.
Co skrywają niedostępne podziemia warowni?
Pod posadzkami zamku rozciąga się sieć piwnic i korytarzy o łącznej powierzchni blisko 4 tysięcy metrów kwadratowych. Prowadzi do nich około 30 wejść, z czego zbadano mniej niż połowę. Odkrywane fragmenty labiryntu rzadko pokrywają się z archiwalnymi planami – na papierze korytarze biegną prosto, w rzeczywistości kluczą i kończą się ślepymi ścianami.
Współczesne badania z wykorzystaniem skaningu laserowego i fotogrametrii nie są w stanie prześwietlić murów, ale wykrywają anomalie architektoniczne. Podczas pomiarów, które dostarczyły 36 miliardów punktów z 1379 skanów, ujawniono kilka takich nieprawidłowości. Jedną z nich zlokalizowano tuż przy recepcji, co każe podejrzewać istnienie nieznanych przestrzeni pod łazienką królewską. Bez wątpliwości ustalono za to przebieg zamurowanych, średniowiecznych schodów łączących niegdyś winiarnię ze zbrojownią.
Szacuję, że do dziś ujawniono zaledwie 20% tajemnic Zamku Czocha – stwierdza Piotr Kucznir z Łużyckiego Towarzystwa Historycznego Zamku Czocha. – To perspektywa dla kolejnych badaczy, bo historia w tym miejscu nigdy się nie kończy.
Przekroje modelu 3D unaoczniają też, że znane dotąd piwnice zajmują tylko niewielką część poziomu zero. Najniższa z nich, winnica, położona jest około 10 metrów nad poziomem dziedzińca. Logika budowy warowni podpowiada, że poniżej muszą kryć się dalsze kondygnacje. Trwają już starania o pozwolenia na rozpoczęcie badań inwazyjnych, które dadzą ostateczną odpowiedź, czy znajduje się tam legendarna sala z przeszkloną podłogą i pływającymi rybami.
Jak losy zamku wpłynęły na skalę jego tajemnic?
Dzieje obiektu przypominają patchwork złożony z epok i funkcji, które sprzyjały nawarstwianiu sekretów. Wzniesiony w XIII wieku jako strażnica graniczna, w XVI stuleciu przeobraził się w renesansową rezydencję. Po pożarze pod koniec XVIII wieku popadł w ruinę, by na początku XX wieku trafić w ręce drezdeńskiego producenta wyrobów tytoniowych, Ernsta Gütschowa. To on, dysponując olbrzymią fortuną i kolekcjonerską pasją, nadał budowli obecny kształt, tworząc przy tym labirynt skrytek i tajnych przejść.
Po 1945 roku uciekającego właściciela zastąpili żołnierze. Na dekady zamek stał się zamkniętym Wojskowym Domem Wypoczynkowym, odciętym od cywilów. Wprowadzenie stanu wojennego nie zmieniło rytmu funkcjonowania ośrodka – wczasowicze zmienili się w oficerów, a to, co działo się za murami, pozostało niejawne. W latach 70. zamalowano nawet słowiańskie herby naścienne, nie zdając sobie sprawy z ich pochodzenia.
Dziś obiekt łączy rolę hotelu i atrakcji turystycznej, będąc jednocześnie żywym polem badawczym. Powstało tu przeszło 30 filmów, m.in. „Tajemnica twierdzy szyfrów”, a w latach 2014-2015 gościł fanów sagi o Harrym Potterze, którzy podczas LARP-ów wcielali się w uczniów Szkoły Magii. Inicjatywa wykupienia zamku i przemianowania go na Hogwart nie powiodła się, przez co Czocha pozostała sobą – wciąż pełną niedopowiedzeń i czekającą na kolejne odkrycia.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Co znaleziono w tajnej skrytce na strychu Zamku Czocha?
W ukrytej skrytce odkryto m.in. militaria, mundury, książki, pompy oraz unikatowy w Polsce aparat tlenowy, a także część silnika rakietowego Walter.
Dlaczego odkrycie elementu silnika Walter jest istotne?
Ten fragment turbiny łączy zamek z pracami nad rakietowym myśliwcem Me 163 Komet i zaawansowanymi projektami III Rzeszy prowadzonymi w okolicy.
Jakie legendy o duchach krążą wokół zamku?
Mówi się o płaczu zamurowanego dziecka, Gertrudzie uwięzionej w studni oraz Białej Damie, która ma nawiedzać komnaty po skazaniu na śmierć.
Ile powierzchni zajmują podziemia i ile wejść do nich prowadzi?
Sieć piwnic i korytarzy ma około 4 tysiące metrów kwadratowych i prowadzi do około 30 wejść, z których mniej niż połowę zbadano.
Czy nowoczesne skanowania ujawniły coś nieoczekiwanego pod zamkiem?
Tak — skaning laserowy i fotogrametria dostarczyły miliardy punktów danych i wykryły architektoniczne anomalie oraz zamurowane średniowieczne schody.
Dlaczego część podziemi nie zgadza się z archiwalnymi planami?
Praktyczne odkrycia pokazują, że tunele i korytarze kręcą się i kończą ślepymi ścianami, podczas gdy plany przedstawiają je prostymi liniami.
Jak historia właścicieli wpłynęła na ilość tajemnic zamku?
Wieloetapowe przekształcenia i bogaty właściciel z początku XX wieku, Ernst Gütschow, tworzyli ukryte skrytki i przejścia, a późniejsze wojskowe użytkowanie pogłębiło niedopowiedzenia.